Archive for May 2014

Bastiony w Gdansku

...a konkretniej bastiony na Opływie Motławy, 
czy - bardziej naukowo? - fortyfikacje ziemne. 


Ze szczytów bastionów rozciąga się malownicza 
panorama GdańskaWarunkiem jej podziwiana 
jest oczywiście dobra pogoda, ale latem z reguły
o nią nietrudno.



(nieco 'wzniesiony ku prawej' widok z jednego z bastionów)



(widok na Motławę)


Każdy z nich ma swoją nazwę, np. Bastion św. Gertrudy, 
Bastion Żubr. Pomiędzy nimi znajduje się 
Brama Nizinna z 1626 r. - niestety, nie mam zdjęć,
ale uwierzcie mi (fance wszystkiego, co historyczne), 
że jest piękna :)

Więcej informacji: KLIK.





(panoramy z Bastionu św. Gertrudy)


Czy mieszkasz w Trójmieście i: 
Lubisz biegać? Albo masz psa, który lubi biegać?
A może po prostu uwielbiasz robić fantastyczne zdjęcia?
Jeśli tak, bastiony są dla Ciebie idealnym miejscem do spędzenia wolnego dnia :)







Wpis został zaklasyfikowany do następujących cyklów:

           




Tatuaze - dzieła sztuki?

Tak, malunki wykonywane na ciele również potrafią zachwycać.
Oczywiście nie mam na myśli tandetnych, mało sensownych
bądź wręcz oklepanych zdobień.
Wiele z tatuaży to małe dzieła sztuki - wykonane z godną podziwu starannością,
budzą zachwyt i... zastanowienie - kim są ludzie, którzy je zaprojektowali i/lub noszą?


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)          Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)         Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)          Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)          Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)


Tatuaże jak dzieła sztuki (GALERIA)



Do niedawna uważałam, że ciało pokryte tatuażami (nawet niezbyt rozległymi)
nie jest atrakcyjne. Po raz pierwszy patrząc na coś tak niezykłego, jak powyższe
fotografie, zmieniłam zdanie. Co prawda nie wszystkie z tych wzorów wydają mi się
ładne, lecz i tak nie nazwałabym ich okaleczeniem - czego nie mogę powiedzieć
o tatuażach noszonych przez np. niektóre tzw. gwiazdy czy motocyklistów.
Ale każdy ma swoją opinię :)


Fotografie zostały zaczerpnięte z tego ŹRÓDŁA.
Chcesz zobaczyć więcej? Kliknij w link.


Gdanski pomnik-tulipan, czyli Kwiat zycia i pokoju

Kwiat życia i pokoju jest repliką rzeźby Mariusza Kulpy, 
upamiętniającą atak atomowy na Nagasaki. Pomnik znajduje się
pomiędzy ulicami Szeroką i Św. Ducha.

Moją uwagę przykuł ciekawą, nietypową formą;
kto z Nas spotkał się wcześniej z pomnikiem w kształcie tulipana?



(załapał się również... mój cień)






Zdjęcia robione były telefonem (i drżącą ręką), więc perfekcyjne nie są :)


Dla głodnych wiedzy ---> wpis o pominku na Wikipedii.


Malbork I: Zamek z zewnatrz

Rzadko się zdarza, że przy zwiedzaniu jakiegokolwiek miasta pogoda
Nam nie sprzyja. Co prawda Malbork nie przywitał Nas burzą z piorunami,
ale szare, przykrywające całe niebo chmury również nie były wymarzone
(ani idealne do fotografowania zabytków na świeżym powietrzu).
Mimo to - mała fotorelacja musi być.


Wszystkim, którzy nie wiedzą, jak wygląda malborski zamek w pełnej okazałości:


Wikipedia opisuje go jako: gotycki, ceglany, warowny, otoczony fosą.
Dla mnie jest przede wszystkim niezwykły, wzbudzający uczucie
pełne podziwu oraz respektu wobec tych, którzy go wznieśli.



(tak jak pisałam wyżej - zachmurzone niebo niestety daje efekt rażącej bieli)

































(panorama z zamkowej wieży; widoczność była dość dobra, 
ale szkoda, że bez żywych kolorów)


W następnym wpisie dotyczącym Malborka - wnętrze zamku
oraz poszczególne eksponaty z zamkowego muzeum.



*  *  *

Chcesz wiedzieć więcej?


Wpis został opublikowany m.in. pod etykietą:


Cirque du Soleil. Dralion

Zdanie "Każdy ma własną definicję rozrywki" rozpoczynało mój wpis o spektaklu
Cyrky Słońca pt. Alegria, który miałam okazję na żywo obejrzeć w sierpniu 2013 r. (KLIK!).
Niedawna wizyta cyrkowców w Polsce zaowocowała naszą wyprawą do Wrocławia,
byle by tylko móc ponownie ich podziwiać, tym razem w przedstawieniu Dralion.
Udało Nam się zdobyć bilety na 5 IV, czyli sobotę.


         


Chyba nie muszę pisać, że byłyśmy pod wrażeniem (my, czyli ja i moja mama;
wśród znajomych znane również jako Tygryski :)).

Zachwycało wszystko i wszyscy, począwszy od niezwykłej, monumentalnej scenografii,
przez popisy porażająco dobrze wyszkolonych artystów i cudne, bardzo pracochłonne
stroje, na elekrtyzującej, melodyjnej muzyce kończąc.





Po co tresować (czyt. męczyć) zwierzęta, skoro można się za nie... przebrać?







...bo cyrk bez klaunów to nie cyrk, prawda? :)







Charakteryzacja! Jestem pełna podziwu dla cierpliwości i jej autorów,
i samych artystów - nie wiem, czy byłabym w stanie spędzać długie godziny
w oczekiwaniu na jej wykonanie...




Scenariusz spektaklu opierał się na czterech żywiołach: ogniu, wodzie, ziemi i powietrzu.
Poszczególne numery były im podporządkowane, umiejętnie synchronizując się 
ze sztuką i kulturą Wschodu. To unikalne połączenie dało fantastyczny efekt
oczarowania publiczności, zapatrzonej w hipnotuzujące popisy artystów.

Obszerniejszy opis znajdziecie TU.








A tu tzw. dowodziki - czyli byłyśmy, widziałyśmy, uwieczniłyśmy... :)








Pozdrawiamy i ściskamy,
                                                                 Tygryski :)


The template was edited by blog's owner. Powered by Blogger.