Archive for October 2013

Liebster Blog Award XVIII

Podobno tagi są doskonałymi przerywnikami pomiędzy postami.
W dodatku (również podobno) świetnie zapełniają blogową pustkę,
jeśli autorce brak czasu (i inspiracji, i pomysłów...) na cokolwiek.


Dlatego pozwoliłam sobie na publikację odpowiedzi do kolejnego Liebster Award :)
(pytania pochodzą z bloga Anji174)






I. Góry czy morze?
Morze mam (prawie) na co dzień, więc raczej góry.

II. Jeśli wakacje, to jakieś zacisze w Polsce, czy zatłoczona plaża w tropikach?
Zdecydowanie Polska, ale czy zacisze - to zależne od nastroju :)

III. Kosmetyki 'sklepowe' czy domowe?
Sklepowe. Nie potrafię wytwarzać (?) ich samodzielnie.
A z resztą - samemu można zrobić maść, maseczkę, ewentulanie
peeling, ale czy korektor i podkład też? :D

IV. Moda czy wygoda?
Kiedyś stawiałam na wygodę - uwielbiam zwykłe dżinsy, zupełnie niedobrane
do reszty koszulki i torby, długie i ciepłe dresy. Teraz stawiam na jak
najlepszy wygląd - w końcu jak Cię widzą, tak Cię piszą.

V. Książka czy film?
To bez znaczenia. Najważniejsza jest fabuła :)

VI. Najważniejsze dla Ciebie spełnione marzenie?
Było ich za dużo, żeby tu pisać. Ale ważniejsze są przecież te,
które się spełniły oraz te, które (mam nadzieję!) spełnią się w przyszłości :)

VII. U płci przeciwnej ważniejszy jest wygląd czy charakter?
Trudne pytanie.
Myślę, że pół na pół - wywody o wyższości charakteru nie byłyby szczere.

VIII. Czego na pewno nigdy nie zrobisz?
Czegoś, co niosłoby za sobą wiadome karne konsekwencje i/lub wyrzuty
sumienia do końca życia.

IX. Czego nigdy nie zapomnisz?
Wielu ludzi, wielu miejsc, wielu zdarzeń.

X. Lubisz ryzyko?
Zależy jakie. Niewielkie - jasne, ale zbyt duże - raczej nie.

XI. Twój sposób na nudę?
Nie mam jednego sprawdzonego :) Przeważnie stawiam na to,
co w danej chwili samo nasunie mi się na myśl.



Nie nominuję żadnych konkretnych osób, lecz jeśli też dopadł Cię chwilowy
brak twórczej weny - zapraszam :))



Wilczy Szaniec III: Las

Trzecia i ostatnia część fotorelacji z Gierłoży (pierwsza - budynkiTU,
druga - kamienie - TU)  dotyczy zdjęć przedstawiających głównie las
(piszę głównie,  ponieważ przeważnie można na nich dostrzec coś jeszcze :)).




Starałam się ukazać piękno starych, porośniętych mchem drzew,
które w połączeniu z 'ciężkimi' budynkami tworzą
niepowtarzalną całość.

Musze też dodać, że tą część cyklu uważam za najbardziej udaną :)

















































Muszę przyznać, że najbardziej podobają mi się piąte i dwunaste :))



#POZAPLANEM














Na strzelnicy nie strzelałam (wątpię, czy nawet prawidłowo uniosłabym broń),
w pamiątkach ograniczyłam się do kilku pocztówek. Jakoś nie przypadły
mi do gustu czarno-srebrne figurki żołnierzy (swoją drogą, powinni
poszerzyć asortyment - może koszulki, więcej rozkładówek, kubki, magnesy?).



Odcienie

Ostatnio znalazłam czas (jakim cudem? :D) na pobawienie się grafiką.
W jaki sposób - tytuł mówi sam za siebie :)

Oto kilka wyników igrania z tonacją poszczególnych kolorów.






















Trzymajcie się ciepło, xx

Klisza po kliszy: Cross Process

W niemal wszystkich programach graficznych mamy do wyboru
różne klisze zdjęciowe. Zastosowanie ich daje większe lub mniejsze efekty,
w zależności od wybranej mocy przeróbki.

Gdy publikuję zdjęcia po 'nałożeniu' jakiejś z klisz nie zawsze
łatwo się domyślić, która została zastosowana. Dlatego wpadłam na pomysł
przeprowadzenia kilkuczęściowej akcji, mającej na celu zaprezentowanie
i przybliżenie Wam klisz, których najczęściej używam :)


Na pierwszy ogień zdecydowałam się na kliszę
Cross Process - jej efekt jest wyrazisty, ale nie przesadny.





Czym jest Cross Processing? Według jednego z internetowych poradników to:
"technika obróbki zdjęć, polegająca na zmianach kolorystycznych
i znaczącym zwiększeniu lub zmniejszeniu kontrastu".

Tak, wiem, takie definicje przeważnie nic nikomu nie mówią,
najlepiej wszystko pokazać 'obrazkowo' :)


Porównanie zdjęcia przed i po przeróbce:
(w skali natężenia od 1 do 3 wszystkie zdjęcia są dwójkami)

PRZED NAŁOŻENIEM KLISZY:




PO NAŁOŻENIU KLISZY:


(wyraźnie widać bardziej intensywne, wręcz nienaturalne kolory)



A tu macie resztę przerobionych w ten sposób zdjęć.
U góry są przed obróbką, u dołu - po.















Przy niektórych ujęciach wygląda to lepiej, przy niektórych gorzej. 
Podobno Cross Process daje efekt vintage, lecz jakoś się go nie dopatrzyłam
(albo po prostu się nie znam... :)).


EDIT z dn. 12 X 13 r.: Biorę udział w rozdaniu na blogu http://nakolorowane.blog.pl.
Może też się skusicie :))


Buziaki ♥



Zielono mi

Fotografie zostały zrobione na mazurskiej łące,
podczas jednego z ostatnich ciepłych, letnich dni :)




(to zdjęcie nie przeszło żadnych obróbek graficznych - 
- sama nieźle się zdziwiłam, że tak ładnie wyszło :))



























Trzymajcie się, buziaki.



The template was edited by blog's owner. Powered by Blogger.