Cirque du Soleil. Alegria

by

Każdy ma własną definicję rozrywki.
Pewnie większość osób (a przynajmniej tych w moim wieku) w sezonie letnim 
preferuje Ołpenery, Toptrendy oraz inne tego typu masowe imprezy. 
Ja z takiego schematu mimowolnie się wyłamuję; zamiast przebywania z ludźmi,
wśród których źle się czuję, wybieram rozrywkę z zupełnie innej
(chciałam napisać wyższej, ale nie chcę nikogo obrazić) półki.

Mam to szczęście, że w wyszukiwaniu (i opłacaniu) ciekawych wydarzeń
artystyczno-kulturalnych pomaga mi moja mama. Gdy dowiedziałyśmy się
o przyjeździe do Polski Cyrku Słońca, nie mogłyśmy tego przegapić.




W trójmiejskiej Ergo Arenie (nie mogłam uwierzyć, że mieszkam tak blisko!)
artyści wystawili swój najlepiej opisany przez krytyków spektakl pt. "Alegria".
Biletów było mało, chętnych - dużo. Jeśli chodzi o ich występy, to już klasyka :))

Nam udało się zdobyć miejsca na 2 VIII (piątek), godz. 20.
Nie mam swoich zdjęć (zakaz fotografowania), ale jak zawsze pomocna
Grafika Google dała mi możliwość przybliżenia Wam 
tego, co Tygryski lubią najbardziej :)



















Chyba nie muszę pisać, że wszystko, dosłownie wszystko było
na najwyższym poziomie - krajowe cyrki objazdowe mają się czego uczyć.
Mnie, wizualną estetkę najbardziej zachwyciły stroje i efekty specjalne,
towarzyszące każdemu numerowi. 

Tego nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć.













PS. Fragmenty tego widowiska i poprzednich przedstawień można znaleźć 
na YouTube. Żadne z nich nie jest jednak w całości - i bardzo dobrze,
za taką rozrywkę należy płacić; na miejscu artystów również nie publikowałabym
występów w ogólnodostępnej sieci.